|
|
...Neuschwanstein... |
||
|
|
||
|
Koszty utrzymania zamku Neuschwanstein pokrywane są obecnie głównie z opłat turystów. Co roku przybywa tu prawie 500000 osób. Pozostawiają one około 900000 marek. Budowniczym zamku był Ludwik II Bawarski, zwany Bajkowym Królem. Inwestycja wpędziła go w długi, których niespłacenie groziło więzieniem. Po wymuszonym opuszczeniu zamku, Ludwik żył tylko jeden dzień. Powody jego śmierci w jeziorze Starnberger, 13 czerwca 1886 roku, pozostają nie wyjaśnione. Właśnie w Neuschwanstein (Fiissener Land), u stóp łańcucha gór i wysoko ponad wąwozem Pollat - w ucieczce przed rzeczywistością, która była mu obca i nieprzyjazna - chciał zbudować swój własny, spokojny świat. Jednak okoliczności historyczne nie sprzyjały mu, gdy 5 września 1868 roku kładł kamień węgielny pod budowę zamku. Pięć lat wcześniej, jako 19-1etni chłopak chciał rozpocząć studia, lecz został zmuszony do objęcia tronu po śmierci swego ojca Maksymiliana I. Już pierwsze lata jego rządów stały pod nieszczęśliwą gwiazdą. W 1866 roku Bawaria przegrała wojnę z Prusami, ponieważ delikatny i rozmarzony król nie potrafił dowodzić własną armią. Uwikłanie Ludwika w konflikty polityczne pogłębiło jego rozdwojenie między romantycznym entuzjazmem dla idei zjednoczenia Rzeszy i troską o utrzymanie swych domniemanych praw jako władcy absolutnego. Jego rozczarowanie skierowane było nie tylko przeciw Prusom, po których stronie lojalnie opowiedział się w 1870 roku. Nie odpowiadały mu także żądania ludu bawarskiego, dotyczące zmian w konstytucji państwa i mianowania nowych ministrów. Musiało go bardzo zaboleć, że nie zwrócono uwagi na jego starania o rozwój sztuki i nauki, odrzucono plany rozbudowy Monachium. Ludwik nie znalazł też zrozumienia u Ryszarda Wagnera, który był dla niego autorytetem w dziedzinie muzyki. Zrezygnował wtedy z realnego świata, by znaleźć się w bliskim mu świecie średniowiecznych rycerzy. Kulisami i sceną tego świata powinny być zamki, których budowę rozpoczął: Linderhof, Herrenchiemsee, ale przede wszystkim Neuschwanstein urzeczywistnienie marzeń o sile i blasku. Nie może dziwić fakt, że polecenie przygotowania pierwszych szkiców i planów otrzymał malarz teatralny Christian Jank. Były one uzupełniane i modyfikowane w ciągu lat przez zmieniających się kierowników. W czasie 17 lat budowy, do śmierci króla, gotowych było 30 z 90 pokoi. 60 pozostało do dzisiaj w stanie nie ukończonym. A król spędził w Neuschwanstein tylko 102 dni. Pomieszczenia zamku porównywane są do ogromnej książki z obrazkami, wypełnionej postaciami z niemieckich legend: w hallu na czwartym piętrze tematem malowideł ściennych jest Sigurd. W gabinecie malowidła przedstawiają legendę o Tannhauserze, w sypialni o Lohengrinie. W garderobie przedstawiono sceny i życie Waltera von Vogelweide. Godna uwagi w tej różnorodności jest Grota Wapienna (Tropfsteinhohle) z ogrodem zimowym, znajdująca się obok gabinetu. Tutaj, cztery piętra ponad szczytami skał, szemrał sztuczny wodospad, tu świecił sztuczny księżyc, który zmieniał się w czasie faz i tak jak prawdziwy, działał magiczną silą. I na podobieństwo gniazda jaskółki pod dachem, przy grocie zbudowano jasny, zadaszony szkłem ogródek w owalnym pomieszczeniu. Rosną tu ulubione rośliny króla: pomarańcze, jaśmin i południowe pnącza. W Neuschwanstein nie brakuje oczywiście łabędzi. Ich różnorodne wizerunki służą jako dekoracje lub pełnią inne funkcje. W sypialni, na nocnym stoliku, z dzioba srebrnego łabędzia płynie świeża, źródlana woda. Bogactwo wystroju wnętrz wpłynęło na wydłużenie czasu budowy zamku. Aż siedem lat trwało wykonanie przez 200 mniszek haftowanych, jedwabnych obić na fotele i krzesła w całym zamku. Prywatny majątek króla był zbyt mały, by pokryć ogromne wydatki związane z budową. Jego długi wyniosły 13,5 mln marek. Apele do rządu o przejęcie tej sumy i zmuszenie do milczenia elementów przeciwnych nie znalazły odzewu. Ludwik zwrócił się z prośbą o pomoc nawet do Bismarcka, który zasugerował, by król ograniczył wydatki. Dramat króla osiągnął niebawem punkt kulminacyjny. W dniu 4 czerwca 1886 roku komisja lekarska pod przewodnictwem profesora von Guddena otrzymała polecenie obserwacji króla, który podejmował próby samobójstwa. Szybko wykryto powód: paranoja - nieuleczalne upośledzenie psychiczne i fizyczne. 10 czerwca podano w Monachium do wiadomości: Król jest ciężko chory i niezdolny do piastowania swego urzędu. Tego samego dnia w Neuschwanstein pojawiła się komisja rządowa, by przekazać 4l-letniego króla pod opiekę psychiatrów. Po początkowych próbach oporu - poddał się losowi. W zamku opuszczonym niegdyś przez osamotnionego króla, dominują dzisiaj przewodnicy wycieczek. Pod ich kierunkiem tłumy turystów przemierzają co dziennie 35 kilometrów korytarzy i komnat oraz 4000 stopni schodów: na dół, do góry, od łabędzia do łabędzia. Ludwik wyobrażał to sobie inaczej. Chrońcie te pokoje jak świętości - podobno polecił jednemu ze sług, gdy opuszczał zamek - nie pozwólcie ich sprofanować. Ale król nie miał nigdy talentu do interesów. Jakkolwiek Ludwik II Bawarski przeżywał głęboki dramat osobisty, ponieważ bardziej chciał być mecenasem sztuki niż władcą, to jednak fakty historyczne dowodzą, że niemal wbrew sobie był jednak wybitnym politykiem. Bawarią rządził aż 22 lata (1864-1886) w czasach bardzo burzliwych. Pragnąc utrzymać w Niemczech, podzielonych na wiele państewek, równowagę sił, Bawaria w wojnie 1866 roku walczyła po stronie Austrii przeciw Prusom. Dopiero w toku wojny francusko-pruskiej, 23 listopada 1870 roku przystąpiła do Związku Północnoniemieckiego. W Niemczech zjednoczonych w 1871 roku pod hegemonią Prus zapewniła sobie szczególne prawa i własne uprawnienia dyplomatyczne, odrębność wojska, kolei, poczty. Duża w tym zasługa króla Ludwika II. Koszty utrzymania zamku Neuschwanstein pokrywane są obecnie głównie z opłat turystów. Co roku przybywa tu prawie 500000 osób. Pozostawiają one około 900000 marek. Budowniczym zamku był Ludwik II Bawarski, zwany Bajkowym Królem. Inwestycja wpędziła go w długi, których niespłacenie groziło więzieniem. Po wymuszonym opuszczeniu zamku, Ludwik żył tylko jeden dzień. Powody jego śmierci w jeziorze Starnberger, 13 czerwca 1886 roku, pozostają nie wyjaśnione. Właśnie w Neuschwanstein (Fiissener Land), u stóp łańcucha gór i wysoko ponad wąwozem Pollat - w ucieczce przed rzeczywistością, która była mu obca i nieprzyjazna - chciał zbudować swój własny, spokojny świat. Jednak okoliczności historyczne nie sprzyjały mu, gdy 5 września 1868 roku kładł kamień węgielny pod budowę zamku. Pięć lat wcześniej, jako 19-1etni chłopak chciał rozpocząć studia, lecz został zmuszony do objęcia tronu po śmierci swego ojca Maksymiliana I. Już pierwsze lata jego rządów stały pod nieszczęśliwą gwiazdą. W 1866 roku Bawaria przegrała wojnę z Prusami, ponieważ delikatny i rozmarzony król nie potrafił dowodzić własną armią. Uwikłanie Ludwika w konflikty polityczne pogłębiło jego rozdwojenie między romantycznym entuzjazmem dla idei zjednoczenia Rzeszy i troską o utrzymanie swych domniemanych praw jako władcy absolutnego. Jego rozczarowanie skierowane było nie tylko przeciw Prusom, po których stronie lojalnie opowiedział się w 1870 roku. Nie odpowiadały mu także żądania ludu bawarskiego, dotyczące zmian w konstytucji państwa i mianowania nowych ministrów. Musiało go bardzo zaboleć, że nie zwrócono uwagi na jego starania o rozwój sztuki i nauki, odrzucono plany rozbudowy Monachium. Ludwik nie znalazł też zrozumienia u Ryszarda Wagnera, który był dla niego autorytetem w dziedzinie muzyki. Zrezygnował wtedy z realnego świata, by znaleźć się w bliskim mu świecie średniowiecznych rycerzy. Kulisami i sceną tego świata powinny być zamki, których budowę rozpoczął: Linderhof, Herrenchiemsee, ale przede wszystkim Neuschwanstein urzeczywistnienie marzeń o sile i blasku. Nie może dziwić fakt, że polecenie przygotowania pierwszych szkiców i planów otrzymał malarz teatralny Christian Jank. Były one uzupełniane i modyfikowane w ciągu lat przez zmieniających się kierowników. W czasie 17 lat budowy, do śmierci króla, gotowych było 30 z 90 pokoi. 60 pozostało do dzisiaj w stanie nie ukończonym. A król spędził w Neuschwanstein tylko 102 dni. Pomieszczenia zamku porównywane są do ogromnej książki z obrazkami, wypełnionej postaciami z niemieckich legend: w hallu na czwartym piętrze tematem malowideł ściennych jest Sigurd. W gabinecie malowidła przedstawiają legendę o Tannhauserze, w sypialni o Lohengrinie. W garderobie przedstawiono sceny i życie Waltera von Vogelweide. Godna uwagi w tej różnorodności jest Grota Wapienna (Tropfsteinhohle) z ogrodem zimowym, znajdująca się obok gabinetu. Tutaj, cztery piętra ponad szczytami skał, szemrał sztuczny wodospad, tu świecił sztuczny księżyc, który zmieniał się w czasie faz i tak jak prawdziwy, działał magiczną silą. I na podobieństwo gniazda jaskółki pod dachem, przy grocie zbudowano jasny, zadaszony szkłem ogródek w owalnym pomieszczeniu. Rosną tu ulubione rośliny króla: pomarańcze, jaśmin i południowe pnącza. W Neuschwanstein nie brakuje oczywiście łabędzi. Ich różnorodne wizerunki służą jako dekoracje lub pełnią inne funkcje. W sypialni, na nocnym stoliku, z dzioba srebrnego łabędzia płynie świeża, źródlana woda. Bogactwo wystroju wnętrz wpłynęło na wydłużenie czasu budowy zamku. Aż siedem lat trwało wykonanie przez 200 mniszek haftowanych, jedwabnych obić na fotele i krzesła w całym zamku. Prywatny majątek króla był zbyt mały, by pokryć ogromne wydatki związane z budową. Jego długi wyniosły 13,5 mln marek. Apele do rządu o przejęcie tej sumy i zmuszenie do milczenia elementów przeciwnych nie znalazły odzewu. Ludwik zwrócił się z prośbą o pomoc nawet do Bismarcka, który zasugerował, by król ograniczył wydatki. Dramat króla osiągnął niebawem punkt kulminacyjny. W dniu 4 czerwca 1886 roku komisja lekarska pod przewodnictwem profesora von Guddena otrzymała polecenie obserwacji króla, który podejmował próby samobójstwa. Szybko wykryto powód: paranoja - nieuleczalne upośledzenie psychiczne i fizyczne. 10 czerwca podano w Monachium do wiadomości: Król jest ciężko chory i niezdolny do piastowania swego urzędu. Tego samego dnia w Neuschwanstein pojawiła się komisja rządowa, by przekazać 4l-letniego króla pod opiekę psychiatrów. Po początkowych próbach oporu - poddał się losowi. W zamku opuszczonym niegdyś przez osamotnionego króla, dominują dzisiaj przewodnicy wycieczek. Pod ich kierunkiem tłumy turystów przemierzają co dziennie 35 kilometrów korytarzy i komnat oraz 4000 stopni schodów: na dół, do góry, od łabędzia do łabędzia. Ludwik wyobrażał to sobie inaczej. Chrońcie te pokoje jak świętości - podobno polecił jednemu ze sług, gdy opuszczał zamek - nie pozwólcie ich sprofanować. Ale król nie miał nigdy talentu do interesów. Jakkolwiek Ludwik II Bawarski przeżywał głęboki dramat osobisty, ponieważ bardziej chciał być mecenasem sztuki niż władcą, to jednak fakty historyczne dowodzą, że niemal wbrew sobie był jednak wybitnym politykiem. Bawarią rządził aż 22 lata (1864-1886) w czasach bardzo burzliwych. Pragnąc utrzymać w Niemczech, podzielonych na wiele państewek, równowagę sił, Bawaria w wojnie 1866 roku walczyła po stronie Austrii przeciw Prusom. Dopiero w toku wojny francusko-pruskiej, 23 listopada 1870 roku przystąpiła do Związku Północnoniemieckiego. W Niemczech zjednoczonych w 1871 roku pod hegemonią Prus zapewniła sobie szczególne prawa i własne uprawnienia dyplomatyczne, odrębność wojska, kolei, poczty. Duża w tym zasługa króla Ludwika II. |
||
Swoje
wspaniałe łoże król wykorzystywał bardzo rzadko. Dziś jest ono podziwiane
przez niezliczonych turystów, którzy zwiedzają pomieszczenia zamku. |
||
![]() |
||
|
Król Ludwik II Bawarski kazał wybudować zamek w stylu starego niemieckiego zamku rycerskiego. O zmarłym królu stworzono legendy i wiersze: On był królem! Królem w każdym calu! Piękny, dumny, wolny i pełen szczodrości, dobry jak dziecko i wierzący w bajki tak jak ono.
|
||